Szybka notka jedzeniowa przed wielkim świątecznym jedzeniem! Lubię Wielkanoc, może nawet bardziej od tak zwanej Gwiazdki? Pod względem posiłków napewno - wydaje mi się ono lżejsze niż grudniowe. W święta trochę odpuszczam, jedynymi rzeczami, które przygotowane będą w wersji light będą: sos tatarski i jajka nadziewane m.in. groszkiem. Trochę dlatego, że mi się nie chce wymyślać i szykować, trochę dlatego, że w lodówce nie ma już zbyt wiele miejsca, a może dlatego, że kuchnia mojej mamy jest bardzo smaczna? Najważniejsze by jeść z głową i nie rzucać się na te pyszności.
Jedzonko z zeszłego tygodnia:
Śniadania:
Owsianka z pomarańczą, suszoną żurawiną i pestkami słonecznika.
Kanapka z roszponką, szynką, serkiem białym i papryka oraz ogórek kiszony.
Omlet z szynką i papryką na roszpnce.
Kanapeczki razowe z jajkiem i szpinakiem.
Owsianka z bananem i kiwi.
II śniadania:
Bananowy lodzik z wiórkami kokosowymi, płatkami migdałowymi i pestkami dyni. To będzie smak moich wakacji!
Smoothie z kiwi i banana. A może to będzie smak moich wakacji?
Grillowana kanapka razowa z roszponką, mozarellą i suszonym pomidorem.
Obiady:
Cukinia zapiekana z pomidorami i kurczakiem.
Placki cukiniowe z czosnkowym sosem na bazie twarożku 0%.
Makaron z sosem szpinakowym i kurczakiem.
Podwieczorki:
Sałatka owocowa: kiwi, banan, kaki, jabłko, pomarańcza, siemię lniane.
Kolacje:
a kolacji żadnej w minionym tygodniu nie sfociłam... ;)
I na koniec - wesołego jajka Wam wszystkim!
