sobota, 30 marca 2013

54.

Szybka notka jedzeniowa przed wielkim świątecznym jedzeniem! Lubię Wielkanoc, może nawet bardziej od tak zwanej Gwiazdki? Pod względem posiłków napewno - wydaje mi się ono lżejsze niż grudniowe. W święta trochę odpuszczam, jedynymi rzeczami, które przygotowane będą w wersji light będą: sos tatarski i jajka nadziewane m.in. groszkiem. Trochę dlatego, że mi się nie chce wymyślać i szykować, trochę dlatego, że w lodówce nie ma już zbyt wiele miejsca, a może dlatego, że kuchnia mojej mamy jest bardzo smaczna? Najważniejsze by jeść z głową i nie rzucać się na te pyszności.

Jedzonko z zeszłego tygodnia:

Śniadania:
Owsianka z pomarańczą, suszoną żurawiną i pestkami słonecznika. 

Kanapka z roszponką, szynką, serkiem białym i papryka oraz ogórek kiszony. 

Omlet z szynką i papryką na roszpnce. 

Kanapeczki razowe z jajkiem i szpinakiem. 

Owsianka z bananem i kiwi.

II śniadania:
Bananowy lodzik z wiórkami kokosowymi, płatkami  migdałowymi i pestkami dyni. To będzie smak moich wakacji! 

Smoothie z kiwi i banana. A może to będzie smak moich wakacji?

Grillowana kanapka razowa z roszponką, mozarellą i suszonym pomidorem.

Obiady:
Cukinia zapiekana z pomidorami i kurczakiem. 

Placki cukiniowe z czosnkowym sosem na bazie twarożku 0%. 

Makaron z sosem szpinakowym i kurczakiem.

Podwieczorki:
Sałatka owocowa: kiwi, banan, kaki, jabłko, pomarańcza, siemię lniane.

Kolacje:
a kolacji żadnej w minionym tygodniu nie sfociłam... ;)


I na koniec - wesołego jajka Wam wszystkim!

piątek, 29 marca 2013

53.

Wspominałam ostatnio o poście z zakupami kosmetycznymi - mała odmiana na blogu. W zeszłym tygodniu w Super Pharm była duża promocja dla posiadaczy ich kart klubowych. Akurat w mieszkaniu w Poznaniu  kilka kosmetyków miałam na wyczerpaniu, a spodobało mi się kilka produktów (choć nie wszystkie na to załużyły jak się później okazało).


Nie pamiętam już cen pszczególnych produktów, a paragonu nie chce mi się szukać w czeluściach mojej torebki.

Żel pod prysznic Radox - jeszcze niewypróbowany, wzięłam właściwie w ostatniej chwili przy kasie kiedy mi się przypomniało, że tego w domu zostało niewiele.

Płyn miceralny Dermedic Hydrain 3 Hialuro - narazie użyty raz czy dwa. Ogólnie odkąd użyłam płynu miceralnego do demakijarzu od razu porzuciłam wszelkie mleczka. Gdy w domu rodzinnym pod ręką jest jedynie mleczko to kręcę nosem. Po płynach moja skóra czuje się zdecydowanie lepiej dodatkowo nie podrażnia oczu. Ten też się tak spisuje (mimo, że zużycie narazie było nikłe).

LipSmacker CocaCola cherry- mniam! Pachnie niczym Cherry Coke. Spodziewałam się, że może być bardzo sztuczna w smaku, a tu miła niespodzianka. Oblizując usta poczułam słodki cukierkowy smak. Może nienawilża najlepiej, ale ja jestem z niej zadowolona.

Soraya Piękna Cera ultralekki krem BB - nie wiem co myśleć. Do zakupu skusiło mnie to, że żadnego BB jeszcze nie testowałam, a cena dla posiadaczy karty Lifestyle wynosiła 4.99zł. Według producenta  doskonale pielęgnuje, nawilża, wygładza cerę, subtelnie poprawia koloryt, dodaje witalności, rozświetla , zmniejsza oznaki starzenia się skóry. Jedyne co się zgadza to rozświetlenie dzięki zawartym w nim złocistym drobinkom. Skłonna jestem napisać, że nawet w miarę nawilża. Szersze informacje możecie znaleźć tu. Nie kupię go więcej. W zasadzie nie mam nawet ochoty na inne BB, jednak wystarczy stare dobre zestawienie krem nawilżający + podkład.

Poziomkowa saszetka zapachowa - coby w szafie przyjemnie pachniało - teraz pachnie pięknie.

Therm Line S - trochę kontrowersyjny zakup, bo niektórzy totalnie odradzają suplementację. Te tabletki poleciła mi koleżanka twierdząc, że na nią działały i się sprawdziły. Postanowiłam spróbować, dołączyć ten suplement do mojej diety i ćwiczeń. Jestem w połowie opakowania, czy na mnie działają dam znać po pomiarach. Póki co najważniejsze, że nie drażnią mojego żołądka.

Dodatkowo kupiłam jeszcze krem dla mamy na imieniny, które ma 1 kwietnia... ;)

sobota, 23 marca 2013

52./ Liebster Blog Award

 Witajcie! Zostałam nominowana przez Martę do zabawy, więc do dzieła.

ZASADY: Zabawa polega na udzieleniu odpowiedzi na zadanych 11 pytań. Następnie to my nominujemy 11 blogów, których liczba obserwatorów nie przekracza 200 osób i zadajemy im 11 wymyślonych przez siebie pytań. Oczywiście informujemy ich o nominacji. 

PYTANIA:

1. Czym jest dla Ciebie muzyka i jak często jej słuchasz?
Nie należę do osób, którym muzyka towarzyszy non stop. Słucham jej podczas sprzątania, korzystania z komputera. We wszelkich podróżach rzadko. Lubię słuchać dźwięków otoczenia.

2. Wymień 3 rzeczy, które w sobie uwielbiasz.
Moja niezbyt wysoka samoocena nie nasuwa mi aż tylu rzeczy. Dłonie? Wrażliwość? Twórczość?

3. Oglądasz seriale? Jeśli tak, to jaki jest Twój ulubiony serial?
Drop Dead Diva & Misfits. Obydwa uwielbiam, czekam na kolejne sezony, choć nawet nie wiadomo czy będzie kolejny DDD.

4. Jaka kreskówka kojarzy Ci się z dzieciństwem?
Pierwsza, która wpadła mi do głowy? Krowa i kurczak. Z perspektywy czasu przeraża mnie ta kreskówka.

5. Jaki jest Twój ulubiony kolor?
Różowy.

6. Grasz na jakimś instrumencie? Jeśli tak, to na jakim?
Nie.

7. Jakie są Twoje priorytety w życiu? Czym się kierujesz?
Zakończenie studiów. Praca. Założenie rodziny.

8. Co studiujesz/studiowałaś/uczysz się jeśli tak to w której jesteś klasie?
Edukacja przedszkolna i wczesnoszkolna, rok III.

9. Masz jakieś zwierzątko domowe? Jakie?
Nie mam.

10. Lubisz czytać książki? Jakie? Podaj 3 ulubione tytuły.
Tak, głównie te, które polecą mi znajomi. Nie mam ulubionej, ale podczas "I wciąż ją kocham" N. Sparksa ryczałam jak bóbr, a rzadko mi się zdarza.
A poza tym to kucharskie.

11. Co robisz żeby poprawić sobie humor?
Gotuję, wygłupiam się z moją drugą połówką.


Nie nominuję dalej, bo nawet nie bardzo mam kogo. Jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam do zabawy i skorzystania z pytań, które podała Marta.
:)

piątek, 22 marca 2013

51.

W końcu, po tygodniowej przerwie, wracam do blogowania. W minionym tygodniu miałam trzy egzaminy, więc były ważniejsze rzeczy do roboty. Dziś zafundowałam sobie odpoczynek, przyjemny poranek, ćwiczenia z moim Narzeczonym, domowe SPA, biblioteka, a na koniec niemal 3godzinny spacer.
Co do ćwiczeń - zaproponowałam wczoraj Dawidowi wspólny trening z Chodakowską, wybraliśmy Skalpel II choć ja miałam ochotę na coś bardziej męczącego, na przykład Szok Trening albo Turbo. Dla faceta biernie przyglądającego się wygibasom kobiet przed tv lub kompem te ćwiczenia wydają się nudne, proste, niewyczerpujące. Dawid mimo, że ćwiczy, podczas Skalpela zlany był potem. Rzucił nawet zdaniem typu "Chyba zacznę twierdzić, że ćwiczysz ciężej ode mnie".  Zaskoczyło mnie to, poczułam się przyjemnie i dumna z siebie. :)

Trochę jedzonka z minionego tygodnia:

śniadania:
 Jabłkowo-razowe kluski kładzione na mleku z tego przepisu. Są naprawdę bardzo syte.

Słoikowa owsianka z bananem i masłem orzechowym. Na zimno... Idealna na lato, póki co wolę jednak cieplutką. 

Kanapki z chleba razowego z sałatą lodową, serkiem białym i papryką i z dżemem brzoskwiniowym 100%.

drugie śniadania/podwieczorki:
Winogrono, szyneczka, papryka. Pasuje mi to zestawienie. 

Błonnikowe chrupki z żurawiną. 

Jabłko i kokosowo-fasolowa babeczka. Ostatnio miałam ochotę na coś słodkiego, najlepiej kokosowego. Bounty, Rafaello... Skombinowałam babeczki kokosowe z białej fasoli. Przepis wrzucę na dniach.

Papryka i szynka. 

Kiwi z jogurtem naturalnym, musli i siemieniem lnianym.

obiady:
Puree z groszku i mięsko z królika. 

Makaron pełnoziarnisty z sosem pomidorowym z warzywkami i sałaka z roszponki, pomidorków, rzodkiewki, ogórka kiszonego.

kolacje:
Tost razowy z mozarellą, roszponką i papryką.


W planach mam dwie notki. Jedną z przepisem, a drugą z zakupami kosmetycznymi, ale to już nie dziś. Pora na sen... :)

czwartek, 14 marca 2013

50.

Mam dziś kiepski nastrój, jestem markotna, a chwilami nawet chce mi się ryczeć. Czuję się trochę wykończona emocjonalnie... a może jednak to przez zbliżający się @? Na poprawę humoru kupiłam dwie pomadki, lakier do paznokci i serum wyszczuplające Eveline 400ml z pompką. Poza tym zjadłam małą czekoladkę, mój organizm się domagał, a na buzi pojawił się uśmiech. :)
W przyszłym tygodniu szykują mi się trzy egzamy, na szczęście zapowiadają się lajtowo.

Wczoraj wstałam o 7 i od razu poszłam ćwyczyć - tym razem turbo - było super!

Wczorajsze potreningowe śniadanko - bułka pełnoziarnista z kurczakiem i papryką & z masłem orzechowym i plastrem pomarańczy. Do tego świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy. 

Słoikowa owsianka na zimno na jogurcie naturalnym z owocami leśnymi. Dzisiejsze śniadanko.

Dzisiejsze drugie śniadanie - marchewka, papryka, pierś z kurczaka, pół kabanosa

Wtorkowa kolacja - słodko-kwaśna pierś z kurczaka i puree z groszku. W groszkowym puree zakochałam się będąc we wakacje w Anglii, mniaam.

Byle do przodu...

poniedziałek, 11 marca 2013

49.

Od samego rana pyszczek mi się uśmiechał - z dniem dzisiejszym pożegnałam 8 z przodu na wadze, od dziś 79. Mam nadzieję, że tego nie zaprzepaszczę i będzie leciało dalej w dół! Z centymetrami to samo, ach... Moja radość jest duża, bo w ten weekend na wiele sobie pozwoliłam i miałam wyrzuty sumienia, ale najważniejsze, że wynik mimo wszystko jest na moją korzyść. ;)

Jak Wasz Dzień Kobiet? U mnie super - dostałam kwiaty i... płytkę Ewy Chodakowskiej! Dawid miał podane kilka propozycji prezentów na jakieś okazje i wybrał odpowiedni. Skalpel z użyciem krzesła bardzo przypadł mi do gustu, ale Szok treningu jesze nie odpalałam. Jak już wcześniej pisałam na wiele pozwoliłam sobie w ten weekend - mama zorganizowała miły wieczór i skosztowałam ciasta, pizzy, wypiłam dwie lampki wina... Jakby tego było mało w sobotę wyskoczyliśmy z D. na miasto z okazji Dnia Kobiet i Dnia Mężczyzny. Lasagne ze szpinakiem. Swoją drogą muszę zrobić domową, sądzę, że wychodzi mi całkiem nieźle. W niedziele rodzinny obiad i deser... Ale później źle się czułam i już nic więcej tego dnia nie zjadłam.

Na koniec jak zawsze trochę jedzonka z ostatniego tygodnia:

koktajl truskawkowo-szpinakowy, pół bułki fitness z szynką i pomidorem 

płatki ryżowe na mleku z truskawkami (mrożone) 

wątróbka z jabłkiem i cebulką, marchewka, kuskus 

bananowy krem owsiany z wiórkami kokosowymi i suszoną żurawiną 

dwie łyżki serka wiejskiego z kabanosem drobiowym, zielonym ogórkiem, papryką i kiełkami rzodkiewki 

soczek marchewkowy, błonnikowe chrupki i suszona żurawina

Muszę się poprawić, nie ma obijania!

poniedziałek, 4 marca 2013

48.

Ostatnio dostaję bardzo miłe wiadomości od znajomych osób - że schudłam, że wyglądam inaczej, że podobają im się zdjęcia jedzenia. Motywujące... :)

Ostatnio daję mało zdjęć. Albo aparat stroi fochy, albo po prostu brakuje mi czasu... A system dodawania postów raz na kilka dni chyba wejdzie na stałe.

jajko zapiekane z wędzonym łososiem, papryka 

owsianka z prażonymi jabłkami z cynamonem 

bułka fitness ze szpinakiem, fetą i papryką 

ciasto fasolowe z łyżeczką serka emilki, łyżeczką prażonych jabłek, a do tego cząstka pomarańczy i kuleczki wydrążone z melona

Jutro ciężki dzień...

sobota, 2 marca 2013

47./ PODSUMOWANIE II

PODSUMOWANIE II - 02.02.2013 - 02.03.2013

WYMIARY NA DZIEŃ 02.02.2013:
 WAGA: 83,5kg BMI: 31,05 - otyłość
 RAMIONA: 37cm
 TALIA: 84,5cm
 UDA: 64cm
 BIUST: 104cm / POD BIUSTEM: 83,5cm
 BIODRA: 108cm

WYMIARY NA DZIEŃ 02.03.2013:
WAGA: 80kg BMI: 29,74 - nadwaga
RAMIONA: 35,5cm (-1,5)
TALIA: 82cm (-2)
UDA: 63cm (-1)
BIUST: 103cm (-1cm) / POD BIUSTEM: 83,5cm
BIODRA: 106cm (-2)

ŁĄCZNIE W LUTYM: -3,5kg, 6cm
ŁĄCZNIE od 02.01.2013: -7,5kg, -19cm

Wyniki z lutego już nie są tak zadowalające jak z poprzedniego miesiąca. Wszystko przez to, że trochę sobie odpuściłam przez przeziębienie, kontuzje itd., ale nie mam sobie tego za złe. Jestem dumna z tego, że znajomi zaczynają zauważać różnicę w moim wyglądzie, a totalnego kopa dostałam dzisiejszego ranka. Kładąc się wczoraj wieczorem marzyłam by zobaczyć dziś na wadze 80kg... i udało się! Do dalszej pracy motywuje mnie to, że prawdopodobnie w przyszłym tygodniu pożegnam się z 8 z przodu, a przywitam 7.
Nie odpuszczam, a słońce za oknem dodatkowo pozytywnie nastraja!