piątek, 22 marca 2013

51.

W końcu, po tygodniowej przerwie, wracam do blogowania. W minionym tygodniu miałam trzy egzaminy, więc były ważniejsze rzeczy do roboty. Dziś zafundowałam sobie odpoczynek, przyjemny poranek, ćwiczenia z moim Narzeczonym, domowe SPA, biblioteka, a na koniec niemal 3godzinny spacer.
Co do ćwiczeń - zaproponowałam wczoraj Dawidowi wspólny trening z Chodakowską, wybraliśmy Skalpel II choć ja miałam ochotę na coś bardziej męczącego, na przykład Szok Trening albo Turbo. Dla faceta biernie przyglądającego się wygibasom kobiet przed tv lub kompem te ćwiczenia wydają się nudne, proste, niewyczerpujące. Dawid mimo, że ćwiczy, podczas Skalpela zlany był potem. Rzucił nawet zdaniem typu "Chyba zacznę twierdzić, że ćwiczysz ciężej ode mnie".  Zaskoczyło mnie to, poczułam się przyjemnie i dumna z siebie. :)

Trochę jedzonka z minionego tygodnia:

śniadania:
 Jabłkowo-razowe kluski kładzione na mleku z tego przepisu. Są naprawdę bardzo syte.

Słoikowa owsianka z bananem i masłem orzechowym. Na zimno... Idealna na lato, póki co wolę jednak cieplutką. 

Kanapki z chleba razowego z sałatą lodową, serkiem białym i papryką i z dżemem brzoskwiniowym 100%.

drugie śniadania/podwieczorki:
Winogrono, szyneczka, papryka. Pasuje mi to zestawienie. 

Błonnikowe chrupki z żurawiną. 

Jabłko i kokosowo-fasolowa babeczka. Ostatnio miałam ochotę na coś słodkiego, najlepiej kokosowego. Bounty, Rafaello... Skombinowałam babeczki kokosowe z białej fasoli. Przepis wrzucę na dniach.

Papryka i szynka. 

Kiwi z jogurtem naturalnym, musli i siemieniem lnianym.

obiady:
Puree z groszku i mięsko z królika. 

Makaron pełnoziarnisty z sosem pomidorowym z warzywkami i sałaka z roszponki, pomidorków, rzodkiewki, ogórka kiszonego.

kolacje:
Tost razowy z mozarellą, roszponką i papryką.


W planach mam dwie notki. Jedną z przepisem, a drugą z zakupami kosmetycznymi, ale to już nie dziś. Pora na sen... :)

3 komentarze:

  1. Super, że Twój mężczyzna z tobą ćwiczy. Mojego za żadne skarby nie dałoby się przekonać, żeby zrobił ze mną skalpel :D ale teraz na pewno jesteś bardziej dowartościowana po takim stwierdzeniu, że ćwiczysz cieżej od niego :) a jedzonko? jak zwykle wygląda niesamowicie pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy bawisz się w takie zabawy ale nominowałam Cię do Liebster Blog Award :D

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam wszelkiego rodzaju owsianki, Twoja wygląda bardzo apetycznie:)

    OdpowiedzUsuń