środa, 24 kwietnia 2013

58.

Po dwóch tygodniach wróciłam. Ostatnio mało czasu spędzam przy komputerze, szczególnie w weekendy kiedy wracam do domu rodzinnego. Na szczęście nie porzucam postanowień, które obrałam sobie na początku tego roku. Choć przyznaję - przez ostatnie kilka tygodni moja dieta trochę podupadła i pozwalałam sobie czasem na trochę luzu. Od poniedziałku ponownie wzięłam się w garść - robię killera już 3 dzień pod rząd, zrobiłam warzywno-owocowe zakupy. Niezmienne pozostaje wyzwanie przysiadowe - pozostało mi już tylko 6 dni! Nie poddam się! :)
Nie mogę się doczekać jutra - wzięłam udział w konkursie kulinarno-fotograficznym SuperLinii, który polegał na wykonaniu i sfotografowaniu potraw z przepisów w kwietniowego numeru gazety - a jutro do 19 mają się pojawić wyniki. Zdjęć narazie nie zamieszczam, ale podpowiem, że wybrałam ciasto z fasoli i zielonego shakea. :)


Śniadania:

owsianka z owocami leśnymi 

chrupkie pieczywo z szynką i szpinakiem oraz twarożkiem i pomidorem 

 koktajl z owoców leśnych i kanapka razowa z twarożkiem i kiełkami i pomidorem

owsianka z kakao i melonem

placki jabłkowo-cynamonowe z żurawiną i twarożek z miodem

Obiady:

sałatka szpinak - jabłko - kurczak - żurawina, przyprawiona pieprzem cayenne i przyprawą do sałatek, bez dodatkowego dressingu

 placki z soczewicy z żółtym serem i szynką

 papryka zapiekana z warzywami, ryżem i jajkiem

Podwieczorki:
 lody - mrożone owoce leśne zblendowane z dodatkiem jogurtu naturalnego, a do tego odrobina musli, siemienia lnianego i kostka gorzkiej czekolady

 śliwki!

chipsy z buraków - o smaku vinegret, mniam mniam...

Kolacje:
Koktajl mleczny banan - mandarynka - szpinak i kromka pieczywa chrupkiego

Koktajl z SuperLinii banan - mandarynka - marchew, bardzo dobry - chyba sobie go dziś powtórzę.

Tym razem bez drugich śniadań - widocznie nie przyrządziłam niczego nowego i interesującego, hihi ;)

I pytanie ode mnie - czy chcielibyście bym umieszczała także przepisy na niektóre moje posiłki?

środa, 10 kwietnia 2013

57.

Nie wiem jak Wy, ale ja miałam cudowny weekend... Prawie w całości spędzony z moim przyszłym mężem.  Szczególnie niedziela, wspólne gotowanie to dla ogromna przyjemność. :)
Dziś natomiast byłam ze znajomymi na bowlingu. Poszaleliśmy! Jutro mam wolne, ale większą część dnia przeznaczę na przygotowywanie się do piątkowego egzaminu.
Co do wyzwania przysiadowego idzie mi dobrze, nie zapomniałam o ani jednym dniu, jestem ciekawa efektów. ;)

Śniadanka

 owsianka z jabłkiem

 smoothie jabłko-banan-owoce leśne i kanapka z twarożkiem i kiełkami rzodkiewki

kabanos, ogórek kiszony, pomidorki koktajlowe, mozarella, kiełki brokuła 

owsianka z truskawkami i serkiem wiejskim

Drugie śniadanka
 smoothie banan-pomarańcza-owoce leśne

smoothie kiwi-banan-pomarańcza

Obiady

roladka z piersi kurczaka z pieczarkami i mozarella (na parze), ogórek kiszony, buraczki (na zdjeciu brak), zapiekane ziemniaczki, sos jogurtowy 

tortilla z twarożkiem, kiełkami brokuła, papryką i szynką

Kolacje

domowy pasztet z królika, ogórek kiszony, pomidorki koktajlowe, kiełki rzodkiewki

Dobranoc... Sen to ważna sprawa ;)

wtorek, 2 kwietnia 2013

56./ PODSUMOWANIE III

PODSUMOWANIE III - 02.03.2013 - 02.04.2013

WYMIARY NA DZIEŃ 02.03.2013:
WAGA: 80kg BMI: 29,74 - nadwaga
 RAMIONA: 35,5cm
 TALIA: 82cm
 UDA: 63cm
 BIUST: 103cm / POD BIUSTEM: 83,5cm
 BIODRA: 106cm

 WYMIARY NA DZIEŃ 02.04.2013:
 WAGA: 79kg BMI: 29,37 - otyłość
 RAMIONA: 35cm (-0,5)
 TALIA: 81cm (-1)
 UDA: 61,5cm (-1,5)
 BIUST: 101cm (-2) / POD BIUSTEM: 83,5cm
 BIODRA: 104cm (-2)

 ŁĄCZNIE W MARCU: -1kg, -7cm
 ŁĄCZNIE od 02.01.2013: -8,5kg, -26cm

Kiepski wynik w tym miesącu, ale mięśnie też trochę ważą. Czuję wyraźną zmianę w umięśnieniu mojego ciała w porównaniu do tego co było w styczniu. Dlatego nie przejmuję się zbytnio tak niskim spadkiem wagi przez marzec - najważniejsze, że w obwodach znów trochę pospadało. :)
Właściwie to dziś rano moja waga wariowała - raz pokazywała 79, raz 80, a może moje zaspane oczy nie widzą dokładnie kreseczek..?  Ale po rozmowie z mamą ustaliłyśmy 79 (czyli tyle ile wczoraj mi wyszło). Z samego rana wzięłam się za SZOK TRENING z nowej płytki, a po nim 55 przysiadów do wyzwania. Później po śniadaniu... POSZŁAM POBIEGAĆ! Pierwszy raz w tym roku, w końcu przemogłam swe słabości i zawstydzenie - biegałam na zmianę z marszem. Według map google zrobiłam 2,5km. Dla mnie to ogromna radość. :)

Chciałabym jeszcze dodać, że nieoficjalnie to schudłam 10kg - 29.12.2012 ważyłam jeszcze 89kg. Wtedy nastąpił przełom, ale wiedziałam, że w Sylwestra nie umiałabym utrzymać diety, więc oficjalnie rozpoczęłam ją 02.01.2013. Jednakże już przed Sylwestrem postanowiłam wprowadzić małe zmiany i waga minimalnie spadła - a właściwie to woda z mojego organizmu. :)

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

55./ święta + 30 DAY SQUAT CHALLENGE

No i po świętach... Kilka dni szykowania, a chwila jedzenia. Trochę jestem na siebie zła, bo dietę totalnie odpuściłam dziś, a jutro podsumowanie miesiąca. Mam nadzieję, że waga nie wskaze ponownie 8 na początku. :)

Tak wyglądał mój stół podczas niedzielnego, wielkanocnego śniadanka:



A teraz do sedna! Z dniem dzisiejszym rozpoczynam kolejne wyzwanie - 30 DAY SQUAT CHALLENGE. Widziałam wcześniej na kilku blogach, ale to dziś się przełamałam! Leniąc się już w łóżku i przeglądając notki u Patdream wyskoczyłam spod kołderki i zrobiłam 50 przysiadów. Yeah! :)