W końcu się zdecydowałam. Nie mogę patrzeć na siebie w lustrze, od paru dni regularnie ćwiczę, słodkości ograniczam do minimum. Choć kontuzja mojej nogi mocno mi przeszkadza to się nie poddaję, znajduję sobie sposoby na ruch. Blog oficjalnie ruszy 1 lub 2 stycznia, bo założyłam sobie, że odchudzanie/dietę/tracenie wagi [jak kto woli] zacznę od Nowego Roku, ale już od kilku dni zaczęłam wprowadzać małe zmiany.
Moją główną motywacją jest ślub. Chcę w tym dniu wyglądać pięknie i zachwycać wszystkich. W lutym minie pół roku od zaręczyn, jeszcze nie wybraliśmy konkretnej daty, ale najpewniej będzie to w 2014 roku [mnie marzy się jesień ;)]. Mam więc sporo czasu, nie zamierzam drastycznie tracić na wadze, a małymi kroczkami.
BĘDĘ WALCZYĆ!
Moją główną motywacją jest ślub. Chcę w tym dniu wyglądać pięknie i zachwycać wszystkich. W lutym minie pół roku od zaręczyn, jeszcze nie wybraliśmy konkretnej daty, ale najpewniej będzie to w 2014 roku [mnie marzy się jesień ;)]. Mam więc sporo czasu, nie zamierzam drastycznie tracić na wadze, a małymi kroczkami.
BĘDĘ WALCZYĆ!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz