wtorek, 1 stycznia 2013

2.

Sylwestrowa noc była ostatnim dniem, kiedy mogłam swobodnie czuć się przy stole. Choć jakby już podświadomie to co przyszykowałam na ten event do mojego Ukochanego częściowo było nastawione na  dietę. Dla niego mini mielone na jeden kęs, a dla mnie co? Warzywka (papryka, marchew, ogórek zielony) z dipami na bazie chudego twarożku. Poza tym jeszcze pierś kurczaka z curry i twarożkiem... Kocham gotowanie. Chętnie rozpocznę zdrowe eksperymentowanie w kuchni. :)
Od jurta wpajam w życie zmiany, które sobie zaplanowałam. Czuję się naprawdę zmotywowana, chcę zmienić swoje życie. Wiem, że będzie ciężko, że może nadejdzie moment gdy będę chciała się poddać. Na szczęście mam kogoś w kim mogę znaleźć poparcie. Domownicy też już poinformowani... mam nadzieję, że się spiszą!

Pozostaje już tylko działać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz