Piątkowa impreza udana, choć dietetycznie trochę sobie pozwoliłam... Za to na drugi dzień dowaliłam sobie treningiem. Szkoda natomiast, że sobota była trochę gorszym dniem pod względem humoru.
SOBOTNIE jedzonko:
- Śniadanie zjadłam u Narzeczonego - SAŁATKA z RYŻEM, KURCZAKIEM, PAPRYKĄ, KUKURYDZĄ i ANANASEM. Do tego kromka CHLEBA PEŁNOZIARNISTEGO.
- Drugie śniadanko już w domu - 1/2 POMELO.
- Obiad to MAKARON PEŁNOZIARNISTY z SOSEM POMIDOROWYM (na przecierze) z GROSZKIEM, MARCHEWKĄ i KUKURYDZĄ oraz z gotowanymi KLOPSIKAMI z INDYKA. Do tego SAŁATA z łyżką JOGURTU NATURALNEGO.
- Na podwieczorek JABŁKO.
- Kolacja od niechcenia z tego co znalazłam po kolacji rodzinki... Dwie mini kromki z bułki PEŁNOZIARNISTEJ z TWAROŻKIEM, SALAMI i POMIDORKIEM.
Dziś lepiej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz