środa, 9 stycznia 2013

10.

Dziś minął pierwszy tydzień! Cieszę się, choć z drugiej strony mam wrażenie, że dziś przechodzę pierwszy kryzys. Miałam ciężką noc, spałam chyba z 4 godziny, ale czy to dlatego? Cały dzień poza domem, a co z tym idzie niezbyt dostosowane posiłki? Brak pomysłów na ciekawe danie? Nieodpowiednia zawartość w domu rodzinnym? Ograniczenie ilości ćwiczeń tłumacząc się ostrym bólem stopy?

Mam nadzieję, że to wszystko zaraz minie.

Śniadanie? OWSIANKA z KAKAO i łyżeczką powideł śliwkowych.

Drugie śniadanie - jak zazwyczaj na uczelnie - pół PAPRYKI, dwa KABANOSKI

Obiad? W pociągu, lecz przygotowany wczoraj. PLACUSZKI OTRĘBOWO-BANANOWE i pół MANGO.

Podwieczorek - pół SERKA WIEJSKIEGO.

Kolacja - cztery MINI KANAPECZKI z CIEMNEGO PIECZYWA. Z SEREM, POMIDOREM, SZYNKĄ.

Tak, dziś bez zdjęć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz