czwartek, 17 stycznia 2013

18.

Oczy mi się zamykają, jestem zmęczona... ale zadowolona z siebie i tego co robię. Dochodzę do wniosku, że wtedy kiedy mi się najbardziej nie chce daje sobie jeszcze większego kopa by wywalić z siebie tego bakcyla. Dziś się udało, rano Killer Chodakowskiej, a wieczorem niby mi się chciało ruszać, niby nie, jakieś lenistwo mną zawładnęło, ale skusiłam się. Około godziny DanceStar PS MOVE. :)

Dzień rozpoczęłam od OWSIANKI z JABŁKIEM i CYNAMONEM.

Drugie śniadanie w biegu, tuż przed wyjściem. BANAN.
Poszliśmy na zakupy połączone jednocześnie z długim spacerem. W lumpie znalazłam super tuniczkę, a kosztowała mnie 2zł! Wykorzystam ją w jutrzejszym przebraniu karnawałowym.

Obiad - znów WĄTRÓBKA DROBIOWA z JABŁKIEM i CEBULĄ, RYŻ BASMATI z DZIKIM, BURACZKI.

Podwieczorek był przepyszny. JOGURT NATURALNY z MALINAMI i PŁATKAMI OWSIANYMI i SIEMIENIEM. Aż mi ślinka cieknie gdy patrzę na zdjęcie.

Na kolacyjkę SAŁATKA z MOZZARELLĄ, ŁOSOSIEM, POMIDOREM, SAŁATĄ LODOWĄ, KIEŁKAMI RZODKIEWKI i SIEMIENIEM. Do tego kromka CHLEBA PEŁNOZIARNISTEGO.

BYLE DO PRZODU! :)

1 komentarz: