poniedziałek, 11 marca 2013

49.

Od samego rana pyszczek mi się uśmiechał - z dniem dzisiejszym pożegnałam 8 z przodu na wadze, od dziś 79. Mam nadzieję, że tego nie zaprzepaszczę i będzie leciało dalej w dół! Z centymetrami to samo, ach... Moja radość jest duża, bo w ten weekend na wiele sobie pozwoliłam i miałam wyrzuty sumienia, ale najważniejsze, że wynik mimo wszystko jest na moją korzyść. ;)

Jak Wasz Dzień Kobiet? U mnie super - dostałam kwiaty i... płytkę Ewy Chodakowskiej! Dawid miał podane kilka propozycji prezentów na jakieś okazje i wybrał odpowiedni. Skalpel z użyciem krzesła bardzo przypadł mi do gustu, ale Szok treningu jesze nie odpalałam. Jak już wcześniej pisałam na wiele pozwoliłam sobie w ten weekend - mama zorganizowała miły wieczór i skosztowałam ciasta, pizzy, wypiłam dwie lampki wina... Jakby tego było mało w sobotę wyskoczyliśmy z D. na miasto z okazji Dnia Kobiet i Dnia Mężczyzny. Lasagne ze szpinakiem. Swoją drogą muszę zrobić domową, sądzę, że wychodzi mi całkiem nieźle. W niedziele rodzinny obiad i deser... Ale później źle się czułam i już nic więcej tego dnia nie zjadłam.

Na koniec jak zawsze trochę jedzonka z ostatniego tygodnia:

koktajl truskawkowo-szpinakowy, pół bułki fitness z szynką i pomidorem 

płatki ryżowe na mleku z truskawkami (mrożone) 

wątróbka z jabłkiem i cebulką, marchewka, kuskus 

bananowy krem owsiany z wiórkami kokosowymi i suszoną żurawiną 

dwie łyżki serka wiejskiego z kabanosem drobiowym, zielonym ogórkiem, papryką i kiełkami rzodkiewki 

soczek marchewkowy, błonnikowe chrupki i suszona żurawina

Muszę się poprawić, nie ma obijania!

2 komentarze:

  1. no świetnie! super! gratuluję 7!

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie tu smakowicie, zwłaszcza te truskawki!
    Obserwuję i będę podglądać jedzeniowe inspiracje :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń