Wspominałam ostatnio o poście z zakupami kosmetycznymi - mała odmiana na blogu. W zeszłym tygodniu w Super Pharm była duża promocja dla posiadaczy ich kart klubowych. Akurat w mieszkaniu w Poznaniu kilka kosmetyków miałam na wyczerpaniu, a spodobało mi się kilka produktów (choć nie wszystkie na to załużyły jak się później okazało).
Nie pamiętam już cen pszczególnych produktów, a paragonu nie chce mi się szukać w czeluściach mojej torebki.
Żel pod prysznic Radox - jeszcze niewypróbowany, wzięłam właściwie w ostatniej chwili przy kasie kiedy mi się przypomniało, że tego w domu zostało niewiele.
Płyn miceralny Dermedic Hydrain 3 Hialuro - narazie użyty raz czy dwa. Ogólnie odkąd użyłam płynu miceralnego do demakijarzu od razu porzuciłam wszelkie mleczka. Gdy w domu rodzinnym pod ręką jest jedynie mleczko to kręcę nosem. Po płynach moja skóra czuje się zdecydowanie lepiej dodatkowo nie podrażnia oczu. Ten też się tak spisuje (mimo, że zużycie narazie było nikłe).
LipSmacker CocaCola cherry- mniam! Pachnie niczym Cherry Coke. Spodziewałam się, że może być bardzo sztuczna w smaku, a tu miła niespodzianka. Oblizując usta poczułam słodki cukierkowy smak. Może nienawilża najlepiej, ale ja jestem z niej zadowolona.
Soraya Piękna Cera ultralekki krem BB - nie wiem co myśleć. Do zakupu skusiło mnie to, że żadnego BB jeszcze nie testowałam, a cena dla posiadaczy karty Lifestyle wynosiła 4.99zł. Według producenta doskonale pielęgnuje, nawilża, wygładza cerę, subtelnie poprawia koloryt, dodaje witalności, rozświetla , zmniejsza oznaki starzenia się skóry. Jedyne co się zgadza to rozświetlenie dzięki zawartym w nim złocistym drobinkom. Skłonna jestem napisać, że nawet w miarę nawilża. Szersze informacje możecie znaleźć tu. Nie kupię go więcej. W zasadzie nie mam nawet ochoty na inne BB, jednak wystarczy stare dobre zestawienie krem nawilżający + podkład.
Poziomkowa saszetka zapachowa - coby w szafie przyjemnie pachniało - teraz pachnie pięknie.
Therm Line S - trochę kontrowersyjny zakup, bo niektórzy totalnie odradzają suplementację. Te tabletki poleciła mi koleżanka twierdząc, że na nią działały i się sprawdziły. Postanowiłam spróbować, dołączyć ten suplement do mojej diety i ćwiczeń. Jestem w połowie opakowania, czy na mnie działają dam znać po pomiarach. Póki co najważniejsze, że nie drażnią mojego żołądka.
Dodatkowo kupiłam jeszcze krem dla mamy na imieniny, które ma 1 kwietnia... ;)
Nie pamiętam już cen pszczególnych produktów, a paragonu nie chce mi się szukać w czeluściach mojej torebki.
Żel pod prysznic Radox - jeszcze niewypróbowany, wzięłam właściwie w ostatniej chwili przy kasie kiedy mi się przypomniało, że tego w domu zostało niewiele.
Płyn miceralny Dermedic Hydrain 3 Hialuro - narazie użyty raz czy dwa. Ogólnie odkąd użyłam płynu miceralnego do demakijarzu od razu porzuciłam wszelkie mleczka. Gdy w domu rodzinnym pod ręką jest jedynie mleczko to kręcę nosem. Po płynach moja skóra czuje się zdecydowanie lepiej dodatkowo nie podrażnia oczu. Ten też się tak spisuje (mimo, że zużycie narazie było nikłe).
LipSmacker CocaCola cherry- mniam! Pachnie niczym Cherry Coke. Spodziewałam się, że może być bardzo sztuczna w smaku, a tu miła niespodzianka. Oblizując usta poczułam słodki cukierkowy smak. Może nienawilża najlepiej, ale ja jestem z niej zadowolona.
Soraya Piękna Cera ultralekki krem BB - nie wiem co myśleć. Do zakupu skusiło mnie to, że żadnego BB jeszcze nie testowałam, a cena dla posiadaczy karty Lifestyle wynosiła 4.99zł. Według producenta doskonale pielęgnuje, nawilża, wygładza cerę, subtelnie poprawia koloryt, dodaje witalności, rozświetla , zmniejsza oznaki starzenia się skóry. Jedyne co się zgadza to rozświetlenie dzięki zawartym w nim złocistym drobinkom. Skłonna jestem napisać, że nawet w miarę nawilża. Szersze informacje możecie znaleźć tu. Nie kupię go więcej. W zasadzie nie mam nawet ochoty na inne BB, jednak wystarczy stare dobre zestawienie krem nawilżający + podkład.
Poziomkowa saszetka zapachowa - coby w szafie przyjemnie pachniało - teraz pachnie pięknie.
Therm Line S - trochę kontrowersyjny zakup, bo niektórzy totalnie odradzają suplementację. Te tabletki poleciła mi koleżanka twierdząc, że na nią działały i się sprawdziły. Postanowiłam spróbować, dołączyć ten suplement do mojej diety i ćwiczeń. Jestem w połowie opakowania, czy na mnie działają dam znać po pomiarach. Póki co najważniejsze, że nie drażnią mojego żołądka.
Dodatkowo kupiłam jeszcze krem dla mamy na imieniny, które ma 1 kwietnia... ;)
Kochana ja też się suplementuję :D dla wypróbowania biorę Asystor Slim - póki co efekty zerowe ale zobaczymy hehe słyszałam, że Therm Line jest super i chyba sobie zakupię jak skończę Asystora.
OdpowiedzUsuńUwielbiam wszelakie LipSmackery!
OdpowiedzUsuń