PODSUMOWANIE III - 02.03.2013 - 02.04.2013
WYMIARY NA DZIEŃ 02.03.2013:
WAGA: 80kg BMI: 29,74 - nadwaga
RAMIONA: 35,5cm
TALIA: 82cm
UDA: 63cm
BIUST: 103cm / POD BIUSTEM: 83,5cm
BIODRA: 106cm
WYMIARY NA DZIEŃ 02.04.2013:
WAGA: 79kg BMI: 29,37 - otyłość
RAMIONA: 35cm (-0,5)
TALIA: 81cm (-1)
UDA: 61,5cm (-1,5)
BIUST: 101cm (-2) / POD BIUSTEM: 83,5cm
BIODRA: 104cm (-2)
ŁĄCZNIE W MARCU: -1kg, -7cm
ŁĄCZNIE od 02.01.2013: -8,5kg, -26cm
Kiepski wynik w tym miesącu, ale mięśnie też trochę ważą. Czuję wyraźną zmianę w umięśnieniu mojego ciała w porównaniu do tego co było w styczniu. Dlatego nie przejmuję się zbytnio tak niskim spadkiem wagi przez marzec - najważniejsze, że w obwodach znów trochę pospadało. :)
Właściwie to dziś rano moja waga wariowała - raz pokazywała 79, raz 80, a może moje zaspane oczy nie widzą dokładnie kreseczek..? Ale po rozmowie z mamą ustaliłyśmy 79 (czyli tyle ile wczoraj mi wyszło). Z samego rana wzięłam się za SZOK TRENING z nowej płytki, a po nim 55 przysiadów do wyzwania. Później po śniadaniu... POSZŁAM POBIEGAĆ! Pierwszy raz w tym roku, w końcu przemogłam swe słabości i zawstydzenie - biegałam na zmianę z marszem. Według map google zrobiłam 2,5km. Dla mnie to ogromna radość. :)
Chciałabym jeszcze dodać, że nieoficjalnie to schudłam 10kg - 29.12.2012 ważyłam jeszcze 89kg. Wtedy nastąpił przełom, ale wiedziałam, że w Sylwestra nie umiałabym utrzymać diety, więc oficjalnie rozpoczęłam ją 02.01.2013. Jednakże już przed Sylwestrem postanowiłam wprowadzić małe zmiany i waga minimalnie spadła - a właściwie to woda z mojego organizmu. :)
WYMIARY NA DZIEŃ 02.03.2013:
WAGA: 80kg BMI: 29,74 - nadwaga
RAMIONA: 35,5cm
TALIA: 82cm
UDA: 63cm
BIUST: 103cm / POD BIUSTEM: 83,5cm
BIODRA: 106cm
WYMIARY NA DZIEŃ 02.04.2013:
WAGA: 79kg BMI: 29,37 - otyłość
RAMIONA: 35cm (-0,5)
TALIA: 81cm (-1)
UDA: 61,5cm (-1,5)
BIUST: 101cm (-2) / POD BIUSTEM: 83,5cm
BIODRA: 104cm (-2)
ŁĄCZNIE W MARCU: -1kg, -7cm
ŁĄCZNIE od 02.01.2013: -8,5kg, -26cm
Kiepski wynik w tym miesącu, ale mięśnie też trochę ważą. Czuję wyraźną zmianę w umięśnieniu mojego ciała w porównaniu do tego co było w styczniu. Dlatego nie przejmuję się zbytnio tak niskim spadkiem wagi przez marzec - najważniejsze, że w obwodach znów trochę pospadało. :)
Właściwie to dziś rano moja waga wariowała - raz pokazywała 79, raz 80, a może moje zaspane oczy nie widzą dokładnie kreseczek..? Ale po rozmowie z mamą ustaliłyśmy 79 (czyli tyle ile wczoraj mi wyszło). Z samego rana wzięłam się za SZOK TRENING z nowej płytki, a po nim 55 przysiadów do wyzwania. Później po śniadaniu... POSZŁAM POBIEGAĆ! Pierwszy raz w tym roku, w końcu przemogłam swe słabości i zawstydzenie - biegałam na zmianę z marszem. Według map google zrobiłam 2,5km. Dla mnie to ogromna radość. :)
Chciałabym jeszcze dodać, że nieoficjalnie to schudłam 10kg - 29.12.2012 ważyłam jeszcze 89kg. Wtedy nastąpił przełom, ale wiedziałam, że w Sylwestra nie umiałabym utrzymać diety, więc oficjalnie rozpoczęłam ją 02.01.2013. Jednakże już przed Sylwestrem postanowiłam wprowadzić małe zmiany i waga minimalnie spadła - a właściwie to woda z mojego organizmu. :)
małymi krokami do celu!:D
OdpowiedzUsuńzgadzam się z komentarzem wyżej - małymi krokami do celu i będzie dobrze zobaczysz, jesteśmy twardzielki ;) ważne żeby centymetry leciały :)
OdpowiedzUsuńNajważniejsze to nie tracić motywacji i trzymać tempo :) Gratuluję wyników i oby tak dalej!
OdpowiedzUsuńWOOOOOOWWWWW, 10 kilo!!! To jest naprawdę imponujące... ja się cieszę ze swoich 4,5... ale TY MASZ POWODY DO RADOSNEGO SZALEŃSTWA! Dziewczyno, gratuluję, jesteś wielka :)
OdpowiedzUsuń