Kochane! Jakiś czas temu wspominałam o konkursie kulinarno-fotograficznym Superlinii, w którym brałam udział. Dziś w końcu nadszedł czas na podsumowanie go przeze mnie. Konkurs polegał na przygotowaniu posiłków z przepisów zawartych w kwietniowym numerze tejże gazety. Uwielbiam spędzać czas w kuchni kombinując co zjeść dobrego, więc nie wahałam się i wzięłam się do roboty. Można było nadesłać maksymalnie trzy zdjęcia, ja zdecydowałam się na Ciasto z fasoli i Zielonego shake.
I co? Opłacało się, zostałam jednym z laureatów konkursu. Wygrałam książkę "Jedzenie to leczenie" dr n. med. Anny Lewitt. Od zakończenia konkursu zdążyłam o nim zapomnieć. Dziś rano odwiedził mnie listonosz i byłam zaskoczona, bo nie czekałam na żadną przesyłkę. Otwieram drzwi - list polecony dla pani Weroniki. Otwieram paczkę - wygrana książką, kieszonkowy słownik barwników, aromatów, wzmacniaczy smaku i konserwantów oraz egzemplarz Superlinii z lutego (co mnie trochę zdziwiło, mam ten numer i w zasadzie dla mnie to makulatura, ale przejrzę i może coś sobie wytnę). Za książkę wezmę się kiedy tylko znajdę więcej czasu, a i tak już mam kilka w kolejce... Na razie tylko ją przejrzałam, ma miłą dla oka szatę graficzną, a na końcu znalazłam przepisy z diagramami przedstawiającymi procentową zawartość białka, tłuszczów i węglowodanów oraz ilość kalorii na porcję. Wszystkie zdjęcia, które brały udział w konkursie można zobaczyć na fanpage Superlinii na Facebooku, podaję linka do albumu - klik.
PS. Wciąż walczę o siebie. :)
Ciasto udekorowałam chudym twarożkiem i kulkami wydrążonymi z melona.
Mój shake z odrobiną płatków owsianych i kilkoma owocami suszonej żurawiny.
PS. Wciąż walczę o siebie. :)


gratulacje! :)
OdpowiedzUsuńGratuluję zwycięstwa ;). Nagroda zacna. Twoje zdjęcia też bardzo ładne.
OdpowiedzUsuńDziękuje za komentarz i dodanie do obserwowanych. Również dodałam.
Skoro zaczynałaś z podobnymi rozmiarami, będziesz moją motywacją! A bieganie to fajna sprawa i po miesiącu efekty widać ;).
Jak idzie dieta?
OdpowiedzUsuń