Dopadł mnie dołek... ale naszczęście już go zakopałam. :) W piątek i sobotę złapał mnie jakiś smuteczek, wszystko mnie denerwowało, nic mi się nie chciało - ogólnie byłam na NIE. Nawet wypad na rowery nie zadziałał, wciąż byłam markotna i płaczliwa.
A dziś? Dziś o wiele lepiej - może to za sprawą pysznego śniadanka - owsianka z pomarańczą i kakaowym kremem z avocado, mmm...(pokażę w notce 'posiłkowej'), może za sprawą długiego snu, a może po prostu musiałam dać sobie kopa w tyłek ćwicząc? Obstawiam trzecią opcję, choć pierwsza też mogła nastawić mnie pozytywnie.
Za chwilę się położę, jutro muszę wstać wcześnie, bo po 7 mamy pociąg do Poznania, a stamtąd kolejny już prosto do Warszawki, łącznie 5,5h podróży. Nie zamierzam się obijać, podczas drogi w pociągu rozplanujemy sobie wycieczki i będzie dużo chodzenia, a poza tym biorzemy ze sobą to co prawie nic nie waży i nie zajmuje za wiele miejsca - guma, skakanka i ściskacze. Fajnie jest ćwiczyć razem ze facetem - szkoda, że w kwestii odżywiania nie możemy zbytnio współpracować - ja staram się zrzucić zbędny balast, a on przybrać na masie.
Wracam późnym wieczorkiem w czwartek... :)
A dziś? Dziś o wiele lepiej - może to za sprawą pysznego śniadanka - owsianka z pomarańczą i kakaowym kremem z avocado, mmm...(pokażę w notce 'posiłkowej'), może za sprawą długiego snu, a może po prostu musiałam dać sobie kopa w tyłek ćwicząc? Obstawiam trzecią opcję, choć pierwsza też mogła nastawić mnie pozytywnie.
Za chwilę się położę, jutro muszę wstać wcześnie, bo po 7 mamy pociąg do Poznania, a stamtąd kolejny już prosto do Warszawki, łącznie 5,5h podróży. Nie zamierzam się obijać, podczas drogi w pociągu rozplanujemy sobie wycieczki i będzie dużo chodzenia, a poza tym biorzemy ze sobą to co prawie nic nie waży i nie zajmuje za wiele miejsca - guma, skakanka i ściskacze. Fajnie jest ćwiczyć razem ze facetem - szkoda, że w kwestii odżywiania nie możemy zbytnio współpracować - ja staram się zrzucić zbędny balast, a on przybrać na masie.
Wracam późnym wieczorkiem w czwartek... :)

To faktycznie w kwestii jedzenia nie dojdziecie do porozumienia ;)
OdpowiedzUsuń