poniedziałek, 28 października 2013

78.

Jednak się przeprowadzam. Długo nad tym dumałam, wahałam się... Chciałam dalej dojeżdżać, ale rozmowa z Dawidem pomogła mi się zdecydować. Każde z nas potrzebuje trochę czasu dla siebie, a teraz właśnie on nas ogranicza. Chodzę zmęczona, można powiedzieć, że prawie wcale nie ćwiczę - źle się z tym czuje...
Właśnie tak mija mi październik - pod znakiem totalnego kryzysu. Widzę już światełko w tunelu, jeszcze tydzień i mam nadzieję, że wrócę na odpowiedni tor. :) Bo dopóki walczysz jesteś zwycięzcą!!! :)



Poniżej przedstawiam jak spędzam moje październikowe poranki - pociągowe śniadanko i prasówka. Dziś na śniadanie owsianko-manna z bananem i masłem orzechowym. WH jeszcze nie czytałam, narazie wałkuję Twój Styl. ;)



Jutro idziemy z Dawidem oddać krew... Ach, cóż ja zrobię z tymi ośmioma czekoladami? :D

środa, 9 października 2013

77./ PODSUMOWANIE IX

PODSUMOWANIE IX - 03.09.2013 - 01.10.2013

WYMIARY NA DZIEŃ 03.09.2013:
 WAGA: 69kg BMI: 25,65 - nadwaga
 RAMIONA: 32
 TALIA: 75cm
 UDA: 57cm
 BIUST: 96cm / POD BIUSTEM: 78,5cm
 BIODRA: 96cm

WYMIARY NA DZIEŃ 01.10.2013:
 WAGA: 66kg BMI: 24,54
RAMIONA: 32cm
 TALIA: 75cm
 UDA: 56cm (-1cm)
 BIUST: 96cm (-1cm) / POD BIUSTEM: 77 (-1,5cm)
 BIODRA: 95cm (-1cm)

 ŁĄCZNIE WE WRZEŚNIU: -3kg, -4,5cm
 ŁĄCZNIE od 02.01.2013: -21,5kg, -62cm

Post podsumowujący dodaję z tygodniową obsuwą... Aktualnie próbuję się wbić w nowy rytm życia studenckiego i w niedziele nagle przypomniało mi się, że chyba zapomniałam uaktualnić podsumowania. Codziennie poświęcam po 1,5h na dojazd i powrót z Poznania. Decyzja ta była przemyślana, chcę spróbować, a  jeśli nie będę dawać rady, jeśli mój organizm osłabnie to zamierzam poszukać sobie jakiegoś lokum. Za mną dopiero tydzień, póki co funkcjonuję normalnie, ale wciąż się przyzwyczajam. Na dzień dzisiejszy jedynie poniedziałki są ciężkie - wychodzę z domu o 5.30, a wracam po 22 - plus tej sytuacji jest taki, że ten dzień nie jest cały wypełniony zajeciami - mam sporo okienek.
Co do września... Kilogramów zleciało trochę więcej niż ostatnio, ale chyba wolałabym centymetry, no cóż. :)