poniedziałek, 28 października 2013

78.

Jednak się przeprowadzam. Długo nad tym dumałam, wahałam się... Chciałam dalej dojeżdżać, ale rozmowa z Dawidem pomogła mi się zdecydować. Każde z nas potrzebuje trochę czasu dla siebie, a teraz właśnie on nas ogranicza. Chodzę zmęczona, można powiedzieć, że prawie wcale nie ćwiczę - źle się z tym czuje...
Właśnie tak mija mi październik - pod znakiem totalnego kryzysu. Widzę już światełko w tunelu, jeszcze tydzień i mam nadzieję, że wrócę na odpowiedni tor. :) Bo dopóki walczysz jesteś zwycięzcą!!! :)



Poniżej przedstawiam jak spędzam moje październikowe poranki - pociągowe śniadanko i prasówka. Dziś na śniadanie owsianko-manna z bananem i masłem orzechowym. WH jeszcze nie czytałam, narazie wałkuję Twój Styl. ;)



Jutro idziemy z Dawidem oddać krew... Ach, cóż ja zrobię z tymi ośmioma czekoladami? :D

4 komentarze:

  1. Świetnie wyglądasz! Kurcze, patrząc na Ciebie mam doła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh boskie foto
    !!
    Czekoladę jedną zjedz :)
    Ja jem zawsze , dieta czy nie! Reszta oddaj tym których kochasz :*

    OdpowiedzUsuń
  3. jednak przeprowadzka ...to się świetnie składa. Podałam Ci u mnie na blogu gdzie chodziłam na Zumbę ;))) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę,że nie mówisz stop aktywności fizycznej :)
    Fajnie wygląda,to jedzonko w słoiczku!

    OdpowiedzUsuń