Jednak się przeprowadzam. Długo nad tym dumałam, wahałam się... Chciałam dalej dojeżdżać, ale rozmowa z Dawidem pomogła mi się zdecydować. Każde z nas potrzebuje trochę czasu dla siebie, a teraz właśnie on nas ogranicza. Chodzę zmęczona, można powiedzieć, że prawie wcale nie ćwiczę - źle się z tym czuje...
Właśnie tak mija mi październik - pod znakiem totalnego kryzysu. Widzę już światełko w tunelu, jeszcze tydzień i mam nadzieję, że wrócę na odpowiedni tor. :) Bo dopóki walczysz jesteś zwycięzcą!!! :)
Jutro idziemy z Dawidem oddać krew... Ach, cóż ja zrobię z tymi ośmioma czekoladami? :D
Właśnie tak mija mi październik - pod znakiem totalnego kryzysu. Widzę już światełko w tunelu, jeszcze tydzień i mam nadzieję, że wrócę na odpowiedni tor. :) Bo dopóki walczysz jesteś zwycięzcą!!! :)
Poniżej przedstawiam jak spędzam moje październikowe poranki - pociągowe śniadanko i prasówka. Dziś na śniadanie owsianko-manna z bananem i masłem orzechowym. WH jeszcze nie czytałam, narazie wałkuję Twój Styl. ;)
Jutro idziemy z Dawidem oddać krew... Ach, cóż ja zrobię z tymi ośmioma czekoladami? :D


Świetnie wyglądasz! Kurcze, patrząc na Ciebie mam doła ;)
OdpowiedzUsuńOh boskie foto
OdpowiedzUsuń!!
Czekoladę jedną zjedz :)
Ja jem zawsze , dieta czy nie! Reszta oddaj tym których kochasz :*
jednak przeprowadzka ...to się świetnie składa. Podałam Ci u mnie na blogu gdzie chodziłam na Zumbę ;))) Powodzenia!
OdpowiedzUsuńWidzę,że nie mówisz stop aktywności fizycznej :)
OdpowiedzUsuńFajnie wygląda,to jedzonko w słoiczku!