czwartek, 14 marca 2013

50.

Mam dziś kiepski nastrój, jestem markotna, a chwilami nawet chce mi się ryczeć. Czuję się trochę wykończona emocjonalnie... a może jednak to przez zbliżający się @? Na poprawę humoru kupiłam dwie pomadki, lakier do paznokci i serum wyszczuplające Eveline 400ml z pompką. Poza tym zjadłam małą czekoladkę, mój organizm się domagał, a na buzi pojawił się uśmiech. :)
W przyszłym tygodniu szykują mi się trzy egzamy, na szczęście zapowiadają się lajtowo.

Wczoraj wstałam o 7 i od razu poszłam ćwyczyć - tym razem turbo - było super!

Wczorajsze potreningowe śniadanko - bułka pełnoziarnista z kurczakiem i papryką & z masłem orzechowym i plastrem pomarańczy. Do tego świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy. 

Słoikowa owsianka na zimno na jogurcie naturalnym z owocami leśnymi. Dzisiejsze śniadanko.

Dzisiejsze drugie śniadanie - marchewka, papryka, pierś z kurczaka, pół kabanosa

Wtorkowa kolacja - słodko-kwaśna pierś z kurczaka i puree z groszku. W groszkowym puree zakochałam się będąc we wakacje w Anglii, mniaam.

Byle do przodu...

6 komentarzy:

  1. puree z groszku! To jest pozycja dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. głowa do góry!
    ja też używam kosmetyków Eveline i są dobre :D

    OdpowiedzUsuń
  3. eh.... u mnie też nic nie poprawia humoru lepiej jak zakupy kosmetyczne i kawałek czekoladki! L:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Patrząc na Twoje całodniowe bilanse są naprawdę pyszne! :)
    Trzymasz zdrową dietę, czy też zbijasz wage ? :>

    OdpowiedzUsuń
  5. hej Kochana wybacz, że tak długo Cię nie odwiedzałam jakoś tak w ogóle ostatnio zaniedbuję bloga :/ muszę to zmienić, dziękuję, że mnie odwiedzasz postaram się też częściej do Ciebie wpadać :) no co do tabletek to ja własnie nie podchodzę do nich zbyt optymistycznie no ale może akurat :D pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń