Za pisanie notki biorę się od rana, to już moje drugie podejście. Najpierw chciałam pisać jak to bardzo lenię się w ostatnie dni moich wakacji, później o melancholi. Teraz oświeciło mnie, że mimo ogromu czasu wolnego nie nudzę się aż tak jak mogłoby się wydawać. Co ciekawsze końcówkę września mam dopiętą na ostatni guzik. Jutro rano pomagam Fundacji CAT i leszczyńskiemu MOKowi w Dniu Przedszkolaka, a zaraz później jadę do Poznania na spotkanie z moją paczką z licencjatu i wracam w sobotę. Niedzielę pozostawiam rodzinie i Ukochanemu. W poniedziałek natomiast czekam na zapisy na wf na USOSie i wybieram się na szkolenie dotyczące metod aktywizujących dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Co do zajęć z wychowania fizycznego wybiorę chyba aquaaerobik z zajęciami ogólnorozwojowymi lub pływanie.
Ostatnio słyszę dużo miłych rzeczy na swój temat. Nie tylko z powodu zrzucenia nadprogramowych kilogramów... dodatkowym powodem jest zmiana fryzury. Dla niektórych drastyczna, dla mnie to tylko włosy i nie płaczę, odrosną o ile im na to pozwolę. Nowa fryzura jest uzupełnieniem mojej metamorfozy. Zawsze mówiłam sobie, że gdy schudnę to ścinam włosy na krótko. Udało się i zdecydowałam się na ten krok. Czuję się w niej rześko i bardziej atrakcyjna. ;)


Niesamowicie wyglądasz! :) zupełna metamorfoza, to bardzo motywujące :) pozdrawiam ;*
OdpowiedzUsuńREWELACJA!!!
OdpowiedzUsuńŚwietnie, że wszystko Ci się tak przyjemnie układa! A fryzurka wygląda na odważną, najważniejsze,że czujesz się w niej dobrze :)
OdpowiedzUsuńjak zachorowałam włosy mi wypadły z długich do 2-3 cm i płakałam ,ale potem doszłam do wniosku ,ze dużo ładniej mi w krótkich i od tego czasu ubóstwiam krótkie włosy ;) jak tylko zrzucę kg to na pewno czeka mnie cięcie ;D
OdpowiedzUsuń