niedziela, 3 lutego 2013

36.

Nudna ta niedziela. Zresztą chyba jak każda. Niby się tak dłuży, ale z drugiej strony nie pogardziłabym jeszcze kilkoma dodatkowymi godzinami. W sobotę i niedzielę brakowało mi go by np. poćwiczyć. Nie oznacza to, że nie robiłam nic - po prostu nie czułam satysfakcji z tej aktywności... ;)
Dziś TABATA, trochę ćwiczeń na PLATFORMIE FITNESS (z Lidla) i SPACER w nawet szybkim tempie.

Śniadanie - mini kanapeczki z CHLEBA DRWALSKIEGO z RUKOLĄ, SZYNKĄ, BIAŁYM SERKIEM, POMIDORKAMI, OGÓRKIEM.

Drugie śniadanie to różności na wyczerpaniu, które znalazłam w lodówce. JOGURT NATURALNY, PŁATKI OWSIANE, MIESZANKA KEKSOWA, SEREK WIEJSKI, MIÓD,

Obiad... Mięsko MIELONE z INDYKA (z PŁATKAMI OWSIANYMI) i prawie LECZO - CUKINIA, PAPRYKA ŻÓŁTA, PRZYPRAWY, KONCENTRAT POMIDOROWY i SIEMIĘ LNIANE. Jutro to samo, uwielbiam lecza i leczopodobne rzeczy. :)

Dziś na podwieczorek wszyscy w domu jedli to co ja - ale super! PIANKA WIŚNIOWA (ubite MLEKO+GALARETKA) z OWOCAMI LEŚNYMI.

Na kolacje właściwie to co na śniadanie...

A tu kawałek mnie... Za jakiś czas będę jeszcze lepiej czuć się i wyglądać w tej kiecce. ;)


Jutro zrobię podsumowanie miesiąca 02.01.13-02.02.13. A w tym nowym miesiącu chcę się bardziej postarać :) Teraz czas na sen... ;)

1 komentarz: