środa, 6 lutego 2013

40.

Myślałam, że ten dzień będzie fatalny... ale taki nie był, uff... Rano TABATA, później SPACER do biblioteki, a po powrocie TAŃCZYŁAM godzinkę. :) Jutro zaplanowałam sobie dzień bez ćwiczeń (tylko jakieś lekkie ćwiczenia na tabate), będziemy się lenić z Młociachem - po dzisiejszym lekarzu mi się należy, hihi. ;)

Śniadanie - kanapeczki z CHLEBA PSZENNO-ŻYTNIEGO z RUKOLĄ i SZYNKĄ, SERKIEM WIEJSKIM i POMIDOREM. Do tego zielona PAPRYCZKA.

Drugie śniadanie - PIANKA (MLEKO+GALARETKA) z OWOCAMI LEŚNYMI. Zostało mi jeszcze trochę z niedzieli to wykorzystałam, po co ma się marnować... :)

Obiad - ZUPA BROKUŁOWA jak wczoraj.

Podwieczorek - JABŁKO.

Kolacja - Trochę sobie dziś pozwoliłam na kolacyjkę - TOSTY z RUKOLĄ, SZYNKĄ i MOZZARELLĄ, a do tego POMIDORKI.

:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz