piątek, 8 lutego 2013

43.

Nieco ponad miesiąc za mną, a ja dzisiaj patrząc w lustro stwierdziłam, że czuję jakoś lżej. Fantastyczne uczucie! Pasek w spodniach też ma jakoś za mało dziurek, najwyższy czas dorobić jedną czy dwie. Motywuje mnie to do dalszej pracy... :)

Natomiast jeśli nie ćwiczę z rana to potem mi się nie chce... Ale udało mi się przekonać moje ciałko do popołudniowego ruchu. Rano spacer, a pozniej skalpel i tabata.

Śniadanie - kanapki z CHLEBA PSZENNO-ŻYTNIEGO z JAJKIEM oraz z SEREM i POMIDORKAMI.

Co do drugiego śniadania mam trochę wyrzuty, ale... było pyszne. Skosztowałam mini PĄCZUSIA z kuchni mojego przyszłego szwagra, mniam... Do tego trochę JABŁKA.

Obiadek tego dnia był na słodko. PIEROGI LENIWE w wersji light z tego przepisu Kuchni w wersji light. U mnie z dwoma łyżkami JOGURTU NATURALNEGO i sosikiem TRUSKAWKOWYM  (a właściwie po prostu ze zmiksowanymi owocami).

Na podwieczorek JOGURT NATURALNY z MUSLI.

A na kolacje... Podsmażona CUKINIA z CEBULKĄ oraz WĘDZONY ŁOSOŚ.

Dziś chyba szybko zasnę... Zieww... ;)

5 komentarzy:

  1. uwielbiam wędzonego łososia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale mam ochotę na słodkie, no po ścianach łażę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. już się nie mogę doczekać, kiedy mój pasek przesunie się choćby o dziurkę!

      Usuń
  3. Pierogi wyglądają obłędnie!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana ale się zajadasz smakołykami aż mi ślinka cieknie :) mmm

    OdpowiedzUsuń