środa, 20 lutego 2013

45.

Kochani!
Poprzedni tydzień jak i ten to dla mnie ciężki okres... stąd moja nieobecność. Nadal brakuje mi czasu, ale  w miarę możliwości focę Wam niektóre moje posiłki. Z ćwiczeniami już trochę gorzej, ale staram się ćwiczyć choć 3 razy w tygodniu.
Jeszcze jutro, piątek, wtorek i wracam do Poznania... ;)












Na koniec mój prezent Walentynkowy - trzeci tom Greya i bukiecik goździków... :)

5 komentarzy:

  1. Kochana zawsze jak tu wchodzę i widzę te piękne zdjęcia Twojego jedzonka to aż mi ślinka cieknie i mam ochotę biec do kuchni i zrobić coś pysznego - jedyna przeszkodą jest to, że nie umiem gotować haha ;D a co do współlokatorek to ja sie jakoś tak krępuję ćwiczyć przy mojej współlokatorce Kasi hihi

    OdpowiedzUsuń
  2. smakowicie! kupiłam greya mamie na urodziny, dwa pierwsze tomy... muszę przeczytać :) A co cię do Poznania nosi? często w nim bywam, a mieszkałam przez 8-9 lat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studiuję w Pozku, ale staram się jeździć do rodzinnego miasta jak często się da - ciągnie mnie do Narzeczonego i rodziny ;)
      Pierwsze dwa tomy mi się podobały, z trzeciego przeczytałam narazie jakieś 3 rozdziały i stoje... Ruszę chyba dopiero gdy skończę praktyki ;)

      Usuń
    2. Ja też studiowałam w Pozku :) Ja nadrabiam zaległości w czytaniu, dopiero zaczynam trylogię larssona - najczęściej w formie audiobooka. Do Greya na pewno zajrzę!

      Usuń