W końcu wracam! Czasu za wiele nie mam, bo na uczelni siedzę najczęściej od rana do późnego popołudnia. Lecz wciąż walczę i się nie poddaję... choć grzeszki wciąż mi się zdarzają.
W sobotę podsumowanie miesiąca, już drugi za mną i mam nadzieję, że się nie poddam!
Dziś współlokatorka pytała się mnie ile już schudłam w talii - trochę mnie zdziwiło to pytanie, ale okazało się, że wzięło się z tego, że zauważyła różnicę kiedy wczoraj ćwiczyłam. Ogromnie motywujące!
W sobotę podsumowanie miesiąca, już drugi za mną i mam nadzieję, że się nie poddam!
Poniżej trochę jedzonka z ostatniego tygodnia:
domowy kapuśniaczek
owsianka z kakao, płatkami migdałowymi i wiórkami kokosowymi oraz świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy
mielone z sałątą, pomidorem, ogórkiem i musztardą francuską
bułka dyniowa z domowym serkiem fromage (twaróg chudy, trochę jogurtu, marchewki, pora i natki pietruszki) i pomidorkiem oraz z sałatą, szynką i musztardą francuską
Płatki owsiane z suszonymi owocami i łyżeczką serka wiejskiego oraz świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy
kanapeczki (biały chleb, buuuu..) z domowym fromage, roszponką i pomidorem oraz z roszponką i pasztetem ze śliwką
omlet na roszponce z pieczarkami i szynką
Dziś współlokatorka pytała się mnie ile już schudłam w talii - trochę mnie zdziwiło to pytanie, ale okazało się, że wzięło się z tego, że zauważyła różnicę kiedy wczoraj ćwiczyłam. Ogromnie motywujące!
no wreszcie notka :D
OdpowiedzUsuńja zaczynam nowy miesiąc z nowymi siłami :p
no i powodzenia w dalszej walce :D
OdpowiedzUsuńNo to pochwal się Kochana ile schudłaś w talii :) Skoro widać efekty to coś w tym jest :*
OdpowiedzUsuń