czwartek, 31 stycznia 2013

33.

Leniwy dzień... Od rana do południa spędzony u boku Ukochanego, nawet zjedliśmy wspólne śniadanie. :)

Śniadanie - Grzanki z CHLEBA SOJOWEGO z RUKOLĄ, SZYNKĄ SZWARCWALDZKĄ i MOZZARELLĄ. Do tego POMIDORKI. Dawidowi przygotowałam omlet z mięsem i papryką.

Drugie śniadanie - MUS OWOCOWY, trzy SUSZONE MORELE.

Obiad - Mniaaaam! POLĘDWICZKI WIEPRZOWE, ZIEMNIAKI, PODSMAŻONA CUKINIA z CEBULKĄ.

Podwieczorek - JOGURT NATURALNY z MUSLI i odrobiną CYNAMONU.

Kolacja - kanapka z CHLEBA SOJOWEGO z SERKIEM ŚMIETANKOWYM ze SZCZYPIORKIEM z POMIDORKAMI, PARÓWKA DROBIOWA, OGÓREK KONSERWOWY. No i keczup.

Kupiłam dziś SHAPE ze względu na dodatek w postaci płyty dvd - w tym numerze powtarzają się płytki Ewy Chodakowskiej - uzupełniłam swój zestaw tą, którą mi brakowało. Samej gazety dziś nie miałam czasu czytać, jutro nadrobię.


Spokojnej nocy.... Sobie i wszystkim :)

środa, 30 stycznia 2013

32.

Dziś czuję się fatalnie i pod względem psychicznym i pod fizycznym (choć tu gorzej). Nie będę się rozdrabniać... A wszystkie posiłki poza kolacją - w pudełeczkach, bo poza domem (co równoznaczne jest z tym, że nie ma zdjęć).

Śniadanie - OWSIANKA z OWOCAMI LEŚNYMI.

Śniadanie II - kanapka z CHLEBA JĘCZMIENNEGO z DOMOWYM PASZTETEM z KRÓLIKA, RUKOLĄ i SAŁATĄ LODOWĄ.

Obiad - PEŁNOZIARNISTE NALEŚNIKI z SERKIEM z OWOCÓW LEŚNYCH (z CHUDEGO TWAROGU).

Kolacja - Kanapki z CHLEBA SOJOWEGO z RUKOLĄ i PASZTETEM z KRÓLIKA i SERKIEM WIEJSKIM. Do tego POMIDORKI i OGÓREK KONSERWOWY.

Mój fatalny stan fizyczny równoznaczny jest z brakiem jakichkolwiek ćwiczeń dziś. Jestem nawet zmuszona przerwać postawione sobie WYZWANIE...

31.

Wczoraj odpuściłam sobie notkę - priorytetem była nauka. :)

WTOREK:

- Śniadanie: OWSIANKA z KAKAO, BANANEM i MLECZKIEM SOJOWYM.

- Śniadanie II: Na mieście... BUŁKA FIŃSKA.

- Obiad: MIELONE z INDYKA z MARCHEWKĄ i KUSKUSEM z GROSZKIEM.

- Podwieczorek: JOGURT NATURALNY z PŁATKAMI OWSIANYMI, BANANEM i MIESZANKĄ KEKSOWĄ.

- Kolacja: SEREK WIEJSKI z GROSZKIEM, OGÓRKIEM, PAPRYKĄ. Kromka CHLEBA JĘCZMIENNEGO.

Ćwiczenia - 2 x tabata + 30 minut tańczenia :)

poniedziałek, 28 stycznia 2013

30.

Rozpoczynając odchudzanie postanowiłam, że będę starała odżywiać się lekko i zdrowo i nie liczyć kalorii. Dziś na przekór sobie przeliczyłam status energetyczny wszystkich posiłków i jestem zadowolona - wyszło około 1100-1200 (a dokładnie 1055kcal, ale nie doliczałam w bilansie np. masła do pieczywa, bo niezbyt wiedziałam jak to policzyć albo kilku łyków mleka sojowego). Dało mi to obraz tego co powinnam jeszcze pozmieniać - np. lżejszą kolację - bułkę zamienić na chleb (ale akurat w domu nie miałam...). W tym poście przy każdym posiłku dopiszę kaloryczność :)

Nad śniadaniem zastanawiałam się już wczoraj - OMLET z jednego JAJKA z ŁOSOSIEM WĘDZONYM i GROSZKIEM na RUKOLI. Do tego POMIDORKI i PÓŁ BUŁKI WIELOZIARNISTEJ. Całość 243.86 kcal

Po śniadaniu przyszedł Dawid i każdy z Nas wykonał jedną rundkę TABATY - nasze wyzwanie :)

Drugie śniadanie na szybko - SEREK WIEJSKI (24g) z KABANOSEM DROBIOWYM, PAPRYKĄ, KIEŁKAMI BROKUŁA - 144.39 kcal, ale do tego doliczam jeszcze 26,25kcal, bo skusiłam się na kosteczkę przepysznej czekolady TOBLERONE, którą mój mężczyzna porwał mi ze świątecznej paczki. :D

Po drugim śniadaniu wybraliśmy się na SPACER i zahaczyliśmy o kilka lumpeksów - w mojej szafie znalazły się: kolorowa tunika-bokserka (3zł), kurtka dżinsowa (3zł) i beżowa mgiełka z haftem na plecach (8zł). U D. natomiast koszulka z IronManem, o której marzył... :)

Obiad - MIELONE KOTLETY z INDYKA (z PŁATKAMI OWSIANYMI, smażone bez tłuszczu), RUKOLA, POMIDORKI, OGÓREK KONSERWOWY, KUSKUS z MARCHEWKĄ - 231.22 kcal

Podwieczorek trochę mi się dziś obsunął w czasie, bo miałam niespodziewaną wizytę u dentysty. Ósemka znów męczy mnie od kilku dni. Jeśli płukanie nie przyniesie efektów to czeka mnie wizyta u dentysty chirurga. KREMOWY KOKTAJL MLECZNO(0,5%)-MALINOWY i jeden wafel Crunchella - 109.65 kcal.

Po podwieczorku czas na ćwiczenia - rano nie miałam zbyt wiele czasu by zrobić coś więcej poza tabatą - SKALPEL :)

Kolacja - BUŁKA FITNESS z RUKOLĄ, DOMOWYM PASZTETEM z KRÓLIKA i GROSZKIEM - 299.84 kcal.

Czas na sen - od spuchniętego dziąsła boli mnie pół twarzy, a jutro dzień pełen nauki... ;)

niedziela, 27 stycznia 2013

29.

Ta niedziela to poniekąd moja porażka. Z rana ciężko było mi się zabrać za ćwiczenia, ale najważniejsze, że TABATA zaliczona. Przed nią na rozgrzewkę 20minut CARDIO, a o 21 POTAŃCZYŁAM sobie 30minut na DanceStar PS MOVE. No i zjadłam dziś do obiadu gorące MALINY z gałką LODÓW. Dlaczego? Bo poza domem. Grrr...
A poza tym nie czuję się dziś najlepiej. Noga pobolewa, dziąsło mi spuchło, wcześniej jeszcze głowa bolała...

Śniadanie - trzy mini kanapki z CHLEBA DRWALSKIEGO z RUKOLĄ, POMIDOREM, OGÓRKIEM, CHUDYM TWARODIEM, DOMOWYM PASZTETEM i ŁOSOSIEM.

Drugie śniadanie - JOGURT NATURALNY z MALINAMI, PŁATKAMI OWSIANYMI, SIEMIENIEM LNIANYM.

Obiad poza domem, ech... - ŁOSOŚ z SALSĄ Z POMIDORÓW i OLIWEK z PRZYPRAWAMI oraz KUSKUS z MARCHEWKĄ i CUKINIĄ. Bardzo mi smakowało mimo, że nie lubię oliwek.

Podwieczorek - JABŁKO i trochę BAKALII.

Kolacja - BUŁKA PEŁNOZIARNISTA z RUKOLĄ, POMIDORAMI, CHUDYM TWAROGIEM, POLĘDWICĄ z WARZYWAMI. Do tego jeszcze kawałek OGÓRKA KONSERWOWEGO.

A teraz czas posmarować ciałko i do spania... Ale wcześniej może jeszcze poczytam na środowy egzami z Ochrony własności intelektualnej.

sobota, 26 stycznia 2013

28.

Męcząca ta sobota, ale jestem zadowolona. Rano miałam mały kryzys, na szczęście obyło się bez bezmyślnego pochłaniania wszystkiego co w lodówce. Śniadanie zjadłam lekkie, a późniejsze ćwiczenia już totalnie poprawiły mi humor.

ŚNIADANIE - kromka CHLEBA SŁONECZNIKOWEGO, TWARÓG CHUDY, POMIDORKI, POLĘDWICA z WARZYWAMI.

DRUGIE ŚNIADANIE - pół SERKA WIEJSKIEGO LIGHT z PAPRYKĄ, OGÓRKIEM i KABANOSEM DROBIOWYM.

Po drugim śniadaniu w końcu wzięłam się za ćwiczenia. TABATA - zgodnie z postawionym sobie WYZWANIEM (link na górze strony). 20 minut CARDIO, 20 minut ćwiczeń SIŁOWYCH.

OBIAD - Zapiekana PAPRYKA faszerowana MIĘSEM MIELONYM z INDYKA, GROSZKIEM i RYŻEM PARBOILED z DZIKIM. Do tego SOS CZOSNKOWY na JOGURCIE (w moim wydaniu to przyprawiony jogurt z czosnkiem xD) Palce lizać, mniam!


PODWIECZOREK - jedzonko dla dwojga - dla każdego po MANDARYNCE. Poza tym ORZECHY i OWOCE SUSZONE. To nagroda po naszym dłuuuugim SPACERZE podczas którego nawet trochę pobiegaliśmy i porozciągaliśmy się :)

KOLACJA - kanapki z CHLEBA DRWALSKIEGO z RUKOLĄ, POMIDOREM, OGÓRKIEM KONSERWOWYM i DOMOWYM PASZTETEM z KRÓLIKA oraz MOZZARELLĄ. No i przyznaję się, że zjadłam jeszcze jednego wafla ryżowego. :P

A teraz do spania!

27./ 30 dni z TABATĄ.

Trenuję tabatę od trzech dni. Wczoraj wieczorem leżąc w łóżku pomyślałam sobie - dlaczego by nie postawić sobie wyzwania?

Czym jest TABATA?
Jest to czterominutowy trening metaboliczny. Cztery minuty? Tak, ale wbrew pozorom nieźle daje w kość.
Ćwiczenia w tabacie można dobrać sobie samemu, ale najważniejsze jest by angażowały jak najwięcej mięśni. Ja próbowałam krokodylków, pajacyków i przysiadów z ciężarkami (3kg).
Całości nie robimy od razu, a po częściach - 20 sekund ćwiczeń - 10 sekund przerwy - po 8 razy.
Dobrze używać timera online lub w komórce.

Poniżej wrzucam przykładowy filmik:



Do wyzwania zapraszam każdą chętną osobę. :)

piątek, 25 stycznia 2013

26.

W mojej głowie jedno słowo - CHANGE, słucham sobie Scorpionsów, wiadomej piosenki. Czuję siłę, czuję, że dam radę. Czuję małe zmiany. W duszy, w wyglądzie. Czuję, że nie tylko ja wierzę w siebie, ale także inni.

Śniadanie - MALINOWA OWSIANKA Z 1/2 BANANA

Między pierwszym, a drugim śniadankiem poćwiczyłam sobie. TABATA + SKALPEL. Później SPACER numer 1.

Drugie śniadanie - CHLEB SŁONECZNIKOWY z ŁOSOSIEM, MOZZARELLĄ i POMIDORKAMI. PAPRYKA.

Obiad - GRILLOWANY MINTAJ z RYŻEM BASMATI&DZIKIM, MARCHEWKĄ i KISZONĄ KAPUSTĄ.

Podwieczorek na mieście - KEFIR NATURALNY 0% i MUSLI CYNAMONOWE. Wybraliśmy się do galerii handlowej, kupiłam tunikę, ale o tym może kiedy indziej... ;) Tutaj również dłuuugi SPACER do domku.

Kolacja - ROLADKI z WĘDZONEGO ŁOSOSIA z CHUDYM TWAROGIEM i KIEŁKAMI BROKUŁA. Do tego POMIDORKI i kromka CHLEBA SŁONECZNIKOWEGO.


Dawidek prosił mnie bym dała nasze wspólne zdjęcie z dziś. To podoba mi się najbardziej.


Na koniec piosenka w temacie, hihi. :)

czwartek, 24 stycznia 2013

25.

Jestem załamana, mój aparat jest martwy, więc nie wiem jak będzie dalej z wrzucaniem jedzonka. Jedynym wybawieniem jest wykorzystywanie siostry (pozdro Młoda). Jutro albo w poniedziałek muszę iść załatwić praktyki, tak bardzo mi się nie chce... Dziś przynajmniej się wyspałam.

Na śniadanie kanapki z CHLEBA JĘCZMIENNEGO z DOMOWYM PASZTETEM z KRÓLIKA, KUKURYDZĄ, GROSZKIEM MARCHEWKĄ oraz druga z SZYNKĄ, SAŁATĄ, POMIDOREM.

Później przyszedł mój Narzeczony i dał mi wycisk tak jak prosiłam. Zapoznał mnie z TABATĄ, spodobało mi się od razu, myślę, że warto byłoby włączyć ją do planu dnia. :)

Drugie śniadanko to JOGURT NATURALNY z 1/2 BANANA, PŁATKAMI OWSIANYMI i MIESZANKĄ SUSZONYCH I KANDYZOWANYCH OWOCÓW EGZOTYCZNYCH.

Zdjęcia obiadu nie ma, aparat zastrajkował... GOTOWANA NA PARZE PIERŚ Z KURCZAKA ze SZPINAKIEM i MARCHEWKĄ.

Natomiast zdjęcie podwieczorku już jest. W pudełeczku, bo poza domem. Dwa CIASTECZKA ZBOŻOWE, dwie SUSZONE MORELE i ok dwie łyżki MIESZANKI ORZECHOWO-ŻURAWINOWEJ. Pyszności...

Żeby było śmieszniej na kolacji aparat już nie działał. SAŁATKA z MOZZARELLĄ, SZYNKĄ, SAŁATĄ, OGÓRKIEM KISZONYM i POMIDOREM.

Czuję zmiany... :)

24.

Wczoraj odpuściłam sobie dodawanie postów. Spanie po 5h dziennie wychodziło mi bokiem i wczoraj położyłam się wcześniej. Co do egzaminu jestem niemal pewna, że czeka mnie poprawka...

Poniżej zdjęcie mojego środowego jedzonka do szkoły. Śniadanie - PŁATKI RYŻOWE z TRUSKAWKAMI. Drugie śniadanko - kanapka z CHLEBA ORKISZOWEGO z SZYNKĄ, SAŁATĄ i POMIDOREM, a druga z CHUDYM TWAROGIEM i domowymi POWIDŁAMI ŚLIWKOWYMI. W termosie CZERWONA HERBATA. :)

Na obiad zjadłam ZUPĘ BROKUŁOWĄ, tę samą co we wtorek.
Podwieczorek w pociągu... JOGURT TRUSKAWKOWY 0% z ZIARNAMI i kilka owoców SUSZONEJ ŻURAWINY.
Na kolacje bułka PEŁNOZIARNISTA z GOTOWANYM MIELONYM z INDYKA i WARZYWAMI w SOSIE POMIDOROWYM.

Wieczorem dzisiejsza notka :)

wtorek, 22 stycznia 2013

23.

Leniwy wtorek cały wypełniony był myślami o jutrzejszym egzaminie. Odnoszę wrażenie, że będzie najcięższy w tym semestrze, ale to okaże się jutro.

Od rana przygotowałam się do tego, że nie pójdę wcześnie spać - KAJZERKA PEŁNOZIARNISTA z POLĘDWICĄ SOPOCKĄ, JAJECZNICĄ z 1 JAJKA, POMIDOREM.

Po śniadaniu w końcu ćwiczyłam z Ewką, tym razem SKALPEL.

Przed wyjściem do miasta w moim brzuszku na drugie śniadanie znalazł się JOGURT NATURALNY z OTRĘBAMI, 1/2 BANANA i SUSZONĄ ŻURAWINĄ.

Na obiad jedna z ulubionych zup - ZUPA BROKUŁOWA z MARCHEWKĄ I KURCZAKIEM.

Mój podwieczorek był totalnie na spontanie, nie wiedziałam co zjeść. TWARÓG CHUDY z DOMOWYMI CHIPSAMI z PIEKARNIKA.

Kolacja na bogato, bo tej nocy trochę posiedzę. Kanapki z CHLEBA ORKISZOWEGO z SAŁATĄ i SZYNKĄ i KECZUPEM oraz z TWAROGIEM CHUDYM i POWIDŁAMI ŚLIWKOWYMI. KOKTAJL BANANOWO-TRUSKAWKOWY z OTRĘBAMI.


Jutro mija trzeci tydzień odkąd jestem na diecie. Dziś zafundowałam sobie małą nagrodę na wyprzedarzach. BUCIKI :)


Wracam do nauki, echs.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

22.

Wstałam po 4, wróciłam po 20.. Padam z nóg, dwie kawy i do nauki. SESJA. Jestem tak zmęczona, że nie mam już totalnie siły na ćwiczenia, odpuszczam dziś.

Śniadanie - OWSIANKA z MALINAMI.
Drugie śniadanie - kanapka z CHLEBA SOJOWEGO z BIAŁYM SEREM, OGÓRKIEM i KIEŁKAMI RZODKIEWKI.
Obiad - TORTILLA Z WARZYWAMI  i KURCZAKIEM GOTOWANYM NA PARZE.
Podwieczorek - JABŁKO.
Kolacja - Bułka PEŁNOZIARNISTA z TWAROGIEM CHUDYM i POMIDOREM oraz SZYNKĄ I SAŁATĄ.

Zieww...

niedziela, 20 stycznia 2013

21.

Niedzielny post na szybko, wstaje po 4, a przed 6 pociąg, echs... Za to jest to chyba dzień jedzeniowego rozpieszczania C:

Przed mszą obowiązkowo ciepłe śniadanko - OWSIANKA Z KAKAO i MALINAMI.

Drugie śniadanie w końcu zjedzone w spokoju, a nie w biegu. POMIDORKI, PAPRYKA, ŁOSOŚ i plasterek SERA SMAŻONEGO - tak, to mój mały grzech na diecie. Za takim w pudełeczku nie przepadam, ale mama kupuje taki w kawałku, który można normalnie kroić. Nie mogłam mu się oprzeć.

Obiad był przepyszny. KURCZAK ze SZPINAKIEM gotowany na parze. Do tego MARCHEW i BROKUŁY.

Na podwieczorek cudeńko... PIANKA POMARAŃCZOWA (ubite MLEKO 0,5% + galaretka) z MANDARYNKAMI.

Kolacja nie doczekała się zdjęcia. Bułka DYNIOWA z SERKIEM WIEJSKIM i POMIDOREM, a druga jej część z DOMOWYM maminym PASZTETEM z KRÓLIKA. Nie mogłam nie spróbować.


A 21 to moja szczęśliwa liczba. <3 :)

20.

Piątkowa impreza udana, choć dietetycznie trochę sobie pozwoliłam... Za to na drugi dzień dowaliłam sobie treningiem. Szkoda natomiast, że sobota była trochę gorszym dniem pod względem humoru.


SOBOTNIE jedzonko:
  • Śniadanie zjadłam u Narzeczonego - SAŁATKA z RYŻEM, KURCZAKIEM, PAPRYKĄ, KUKURYDZĄ i ANANASEM. Do tego kromka CHLEBA PEŁNOZIARNISTEGO.
  • Drugie śniadanko już w domu - 1/2 POMELO.

  • Obiad to MAKARON PEŁNOZIARNISTY z SOSEM POMIDOROWYM (na przecierze) z GROSZKIEM, MARCHEWKĄ i KUKURYDZĄ oraz z gotowanymi KLOPSIKAMI z INDYKA. Do tego SAŁATA z łyżką JOGURTU NATURALNEGO.
 
  • Na podwieczorek JABŁKO.
  • Kolacja od niechcenia z tego co znalazłam po kolacji rodzinki... Dwie mini kromki z bułki PEŁNOZIARNISTEJ z TWAROŻKIEM, SALAMI i POMIDORKIEM. 






Dziś lepiej...

piątek, 18 stycznia 2013

19.

Dziś wcześnie, niedługo mam kolęde, a później wybywam na karnawałową domówkę. Będzie to impreza tematyczna, a ja wybrałam na swoją postać Dzwoneczka z filmu Hook. Tego dnia chyba odpuszczam już ćwiczenia... Noga dziś mnie boli. Choć znając siebie to po dodaniu notki włączę sobie chociaż DanceStar na PS MOVE i zrobię kilka treningów tanecznych.

Śniadanie - OMLET z ŁOSOSIEM I KIEŁKAMI RZODKIEWKI oraz PAPRYKĄ.


Drugie śniadanie po powrocie od kosmetyczki. Super lekki KREM z MALIN i połowy BANANA plus PŁATKI OWSIANE i SUSZONA MORELA. Dlaczego super lekki? Bo poza tymi owocami jedynym dodatkiem do masy było MLEKO 0,5%! Urządzenie mixSy firmy Zepter potrafi ubić nawet chude mleko na gęstą pianę.

Obiad poza domem, wybrałam się z przyjaciółką do miasta na SUSHI, mniam. Ja zjadłam ZUPĘ MISOSHIRU z PASTY SOJOWEJ z SERKIEM TOFU i ALGAMI MORSKIMI oraz HOSOMAKI z AWOKADO i NIGIRI ŁOSOŚ. Ech, rozpieszczam się ostatnio...

Podwieczorek -SEREK WIEJSKI LIGHT z połową BANANA.

Tyle na dziś.

czwartek, 17 stycznia 2013

18.

Oczy mi się zamykają, jestem zmęczona... ale zadowolona z siebie i tego co robię. Dochodzę do wniosku, że wtedy kiedy mi się najbardziej nie chce daje sobie jeszcze większego kopa by wywalić z siebie tego bakcyla. Dziś się udało, rano Killer Chodakowskiej, a wieczorem niby mi się chciało ruszać, niby nie, jakieś lenistwo mną zawładnęło, ale skusiłam się. Około godziny DanceStar PS MOVE. :)

Dzień rozpoczęłam od OWSIANKI z JABŁKIEM i CYNAMONEM.

Drugie śniadanie w biegu, tuż przed wyjściem. BANAN.
Poszliśmy na zakupy połączone jednocześnie z długim spacerem. W lumpie znalazłam super tuniczkę, a kosztowała mnie 2zł! Wykorzystam ją w jutrzejszym przebraniu karnawałowym.

Obiad - znów WĄTRÓBKA DROBIOWA z JABŁKIEM i CEBULĄ, RYŻ BASMATI z DZIKIM, BURACZKI.

Podwieczorek był przepyszny. JOGURT NATURALNY z MALINAMI i PŁATKAMI OWSIANYMI i SIEMIENIEM. Aż mi ślinka cieknie gdy patrzę na zdjęcie.

Na kolacyjkę SAŁATKA z MOZZARELLĄ, ŁOSOSIEM, POMIDOREM, SAŁATĄ LODOWĄ, KIEŁKAMI RZODKIEWKI i SIEMIENIEM. Do tego kromka CHLEBA PEŁNOZIARNISTEGO.

BYLE DO PRZODU! :)

środa, 16 stycznia 2013

17.

Juppi! Dziś minęły dwa tygodnie odkąd zmieniłam swoje życie w kwestii żywienia i aktywności fizycznej. Mimo, że to bardzo krótko to czuję się już inaczej. Patrzę w przyszłość z optymizmem, bo wiem, że muszę wierzyć w siebie i w to, że mi się uda. Mam tylu sprzymierzeńców obok - choćby Dawid, mama, Hania. Wytrwałam dwa tygodnie to wytrwam i kolejne tyle, a nawet więcej. W ciągu tych dwóch tygodni omijałam słodycze szerokim łukiem. Jedyne co trawiło do moich ust to kosteczka czekolady. Wczoraj i dziś miałam kolejne okazje na słodkości no i co? To ja wygrałam, a nie one!
Do walentynek chcę zobaczyć na wadze 80kg. Uda mi się!

Z racji, że już dwa tygodnie za mną to sobie pofolgowałam trochę dziś. Do śniadania poza kanapkami z CHLEBA JĘCZMIENNEGO z SEREM i RZODKIEWKĄ oraz SZYNKĄ i POMIDOREM przygotowałam jedną z MIODEM.

Drugie śniadanie z Dawidem - przygotowałam nam KOKTAJL TRUSKAWKOWY z SIEMIENIEM LNIANYM, PŁATKAMI OWSIANYMI i SUSZONĄ ŻURAWINĄ.

Na obiadek, coś co lubię. Bardzo się cieszę, że mama pamiętała by zrobić dla mnie bez panierki. KOTLET MIELONY z trzema łyżkami RYŻU, około połowa PAPRYKI i TZATZIKI, mniam.

Podwieczorek niebo w gębie, zaszalałam dziś. MUS GRUSZKOWY pod KRUSZONKĄ. Kruszonka naturalnie z mąki pełnoziarnistej i odrobiną brązowego cukru.

Kolacja na szybko, bo nie chciało mi się wymyślać. SAŁATKA z MOZZARELLĄ, POMIDORKAMI, SAŁATĄ i SZYNKĄ. Do tego kromka CHLEBA JĘCZMIENNEGO.

No to rozpoczynam trzeci tydzień!